sobota, 19 kwietnia 2014

Pogodnych Świąt :)








Wpadam tylko na minutkę życzyć Wam wszystkiego dobrego na te Święta.
 Radości, miłości, spokoju i słońca.

U nas Święta absolutnie do góry nogami, bo postanowiliśmy odnowić nieco nasze 4 kąty :)
Także królują graty, spiętrzone meble i wiadra z farbami:)
Nawet zdjęcia dziś z telefonu :)

Po skończonych pracach pokaże Wam efekty :)

Ale święta to święta i i tradycja musi być! Potrawy tradycyjne się  więc przygotowały. Tutaj właśnie próbowałam zrobić babę wielkanocną ale tych dwoje sprawiało, że średnio widziałam to przedsięwzięcie. Baba koniec końców udała się ( tzn. powierzchowne oględziny na to wskazują a jak jest okaże się jutro :) ).





Mam nadzieję, że spędzicie wszyscy najbliższe dni w gronie rodziny i przyjaciół we wspaniałych nastrojach.

Widzimy się po Świętach w ogródkowo- remontowych wieściach :)

poniedziałek, 31 marca 2014

W rozkwicie




Zauważyłyście, że w tym roku przyroda obudziła się o dobre kilka tygodni wcześniej niż w poprzednim :)
Wegetacja trwa w najlepsze, kwitną forsycje, pąki magnolii gotowe są już absolutnie do rozkwitu. Moje tawuły bardzo wcześnie pokryły się drobniutkimi pączkami liściowymi. Kasztanowiec też już jest gotowy do wiosny. Migdałkowi też już niewiele brakuje. Słowem - pięknie :)
Te kilka tygodni zieleni więcej, które podarowała nam przyroda znaczą na prawdę bardzo wiele :)
Rok temu o tej dokładnie porze chyba były święta. Pamiętacie tą śnieżycę pierwszego dnia? I te zające ze śniegu? A teraz spójrzcie przez okno :) Prawda, że tak jest o wiele lepiej? :)




Nasi podwórkowi ptasi przyjaciele stawili się już na posterunku. Para kopciuszków wyśpiewuje swoje piosenki i krząta się po obejściu. Ma w tym roku nową budkę, którą pokażę Wam następnym razem. Do tej pory gnieździła się na desce pod dachem domu Dziadka, ale zdarzało się niestety, że piskle wypadło z gniazda. Trzeba pamiętać, że kopciuszki to półdziuplaki czyli potrzebują trochę inne budki niż np. sikory czy szpaki.


Samiec kopciuszka

 
Samica kopciuszka




Znacie tego pana? To kos. Ja wprost przepadam za jego porannym i wieczornym fletowym śpiewem. Jest chyba jedym z najpiękniejszych ptasich głosów. Wystarczy zamknąć oczy gdy przysiądzie na gałęzi za oknem, posłuchać i poczuć się jak w środku lasu





A ten rudy maluch sprytnie chciał się wtopić w otoczenie ale udało mi się go wypatrzeć :)




Zimowa wyżerka w podwórkowej ptasiej stołówce zachęciła mazurki aby i wiosną zostały u nas. Przesiadują teraz na bzie, kłócą się ciągle, ganiają i przekrzykują ale chyba całkiem im tu dobrze:)




Nie wiem czy Wam już wspominałam ale mamy za domem rozlewisko. Kiedyś były tu pola i łąki moich Dziadków i droga - dokładnie w tym miejscu, gdzie teraz płynie sobie kaczka.





Na rozlewisku mieszkają już krzyżówki i łyski. Czekam kto jeszcze wprowadzi się tej wiosny:)




 Póki co przylazły żaby moczarowe. To te niebieskie piękności.  Na wiosenne rozlewiska zaczynają wędrować gdzieś około marca/kwietnia . Kiedy dokładnie, tego nikt nie wie. Zależy to trochę od pogody,temperatury, może trochę od ciśnienia i fazy księżyca, ale najbardziej chyba od aktualnego humoru niebieskich płazów. Żaby, które cały rok przechadzały się po lasach i łąkach położonych bardzo daleko od rodzinnych wód, wszystkie praktycznie jednocześnie, w ciągu trzech, czterech cieplejszych dni spotykają się w umówionym bajorku. Pojawiły się za naszym rozlewisku. Aktualnie są mocno niebieskie, ale to tylko na kilka dni
(gdyby na co dzień były tak wystrojone łatwo stałyby się jakiegoś żabiego smakosza).
Za kilka dni więc znów zszarzeją, zbrązowieją i powrócą na swoje leśne szlaki. Ale wkrótce potem, w opuszczonym już bajorku, przyjdzie na świat nowe żabie pokolenie...




Na spacerze nad rozlewisko zawsze towarzyszą nam koty. Nie wiedzieć czemu te moje łażą za mną całkiem jak psy. Gołym okiem widać, że sprawia im to wielką frajdę i wprost czekają aż skręcę tylko w stronę lasu. Stawiają wtedy swoje ogony na sztorc i biegną z dzikim wzrokiem :)








W lesie też wiosenne poruszenie. Ale jakoś trudno o porządne spotkanie oko w oko z dzikim zwierzem.





Niestety dopadły nas w tym roku przeziębienia. Zatrzymały w domu i absolutnie nie chcą wypuścić w ogródkowe szpony. Muszę się póki co zadowolić stokrotkami, choć w głowie sporo nowym pomysłów.





Aha, i jeszcze fiołki wonne pojawiły się w niektórych zakątkach.

Łubin wygląda jeszcze jakby nieśmiało :)


Wszystko się więc niezwykle szybko zieleni, pokrywa kwiatami, krząta się po obejściu, nawołuje, wyśpiewuje miłosne piosenki :)
Tylko się cieszyć :)

środa, 12 marca 2014

Poranne duchy za oknem




Dzień Dobry!
Nas o świcie przywitały żurawie :)
Stałam raniutko w kuchni, kompletnie jeszcze zaspana. Przecierałam oczy jeszcze za mgłą gdy  za oknem zaczęły mi majaczyć jakieś 4 poranne duchy. Przetarłam oczy jeszcze raz - to były oczywiście żurawie :) Przechadzały się po polu to tu to tam. Otworzyłam okno, zrobiłam kilka zdjęć ale postanowiłam jednak szybko wyskoczyć na dwór i podjeść bliżej do moich duchów.
Zachowałam jednak dystans - nie chciałam ich zbyt niepokoić.
Mam nadzieję, że nie raz jeszcze zrobią nam poranną niespodziankę :)








Pozostając w żurawim temacie muszę koniecznie pokazać Wam dziwnego osobnika, którego spotkałam w niedzielę. Zwróćcie uwagę na dziób tego ptaka.... Ciekawa jestem czy to jakaś mutacja czy wypadek a może romans z krzyżodziobem ;) Ktoś mi podpowiedział, że może to zwykły foch :)
Żarty żartami ale sprawa jest bardzo ciekawa.







 Gorąco zachęcam Was też do śledzenia losów pary mokotowskich Modraszek! Bez skrępowania można je podglądać. Codziennie, online, na żywo - transmisja z budki lęgowej. Póki co, miesiąc wcześniej niż normalnie modraszki zaczęły gromadzić materiał na nowe gniazdo.

                                                                              KLIK



Świetna sprawa , zwłaszcza dla dzieciaków. Zosia śledzi sikorki z wypiekami na twarzy. Żadna lekcja nie da tyle co możliwość bezpośredniej obserwacji i kontaktu :)

Mocno Was zachęcam do rodzinnego podglądania zwierząt. Dzięki kamerkom internetowym mamy szansę zobaczyć coś co w naturze jest prawie niemożliwe - składanie jajek przez bociany, wykluwanie się sokołów lub karmienie piskląt. Dla mnie to absolutnie fascynujące i wciągające.
Jeśli macie ochotę na więcej to zapraszam do przejrzenia mojego starszego posta o przyrodzie on-line. KLIK.
Wiosna to idealny czas aby wciągnąć się w przyrodnicze obserwacje :)

Przesyłam wiosenne pozdrowienia :)

niedziela, 2 marca 2014

Zielone migawki







Dziś szybko wpadam na chwilkę :-) Przesyłam pozdrowienia ze świętokrzyskiego, gdzie spędzamy weekend. Wpadałm podzielic się z Wami pierwszą  wiosenną migawką domową.  Wszystko zaczyna się zielenić, wprawia w baardzo pozytywny  nastrój :-)  Zwłaszcza, że piękną mamy wiosnę tej zimy, prawda? :-) Do domu przywędrowało kilka nowych kwiatów: białe cyklameny i bluszcze rozpięte na okrągłych podpórkach.

Cyklameny lubią stanowiska w półcieniu i chłodne powietrze. W normalnej pokojowej temperaturze jest im za ciepło i bardzo szybko marnieją. Optymalna temperatura w dzień to 10 - 15 °C w dzień i nieco chłodniej w nocy. 
Podłoże w doniczce powinno być stale wilgotne. Należy uważać aby podczas podlewania nie polewać liści i kwiatów, najlepiej wodę wlewać do podstawki, a jej nadmiar usuwać.
Gdy roślina przekwitnie (zazwyczaj ma to miejsce w maju), umieszczamy ją w półcienistym miejscu   i pozwalamy jej zwiędnąć. W tym czasie nie nawozimy jej i bardzo skąpo podlewamy. We wrześniu przesadzamy fiołka do glinianej doniczki wypełnionej ziemią dla roślin kwitnących i zaczynamy częściej podlewać oraz stosować nawóz.

























I zapomniałam wam tutaj napisać, że na wsi wiosna już dawno przyszła a właściwie przyleciała :)
Wróciły wioskowe żurawie, te same, które są na naszych bagienkach od lat. W tym roku pojawiły się wyjątkowo wcześnie, bo 11 lutego. Pierwszy przyleciał samiec, kilka dni później samica.
Latają teraz codziennie nad naszym domem, krążąc między 3 swoimi miejscówkami .
























Przesyłam słoneczne pozdrowienia, choć tutaj mgły jeszcze nie opadły :)
Miłej niedzieli :)

sobota, 15 lutego 2014

Projekt WIOSNA : Jak zrobić własne sadzonki pelargonii




Jeśli udało Wam się przechować pelargonie z ubiegłego sezonu to świetnie! Będziecie o perę ładnych groszy do przodu. Zrobienie z nich sadzonek jest bajecznie proste a często mają one ładniejszy pokrój i obficiej kwitną niż rośliny matki :)


Przygotowuje się je pod koniec lutego lub w marcu

  • ·         odetnij z rośliny matecznej najładniejsze młode i zdrowe pędy.  Trzeba do tego użyć ostrego  noża, aby przecinał, a nie miażdżył tkanki
  • ·         do ukorzeniania sadzonek dobra jest mieszanka odkwaszonego torfu z piaskiem (w proporcji 1:1), ponieważ łatwo chłonie wodę, a jednocześnie jest przewiewna – do tego, by powstały korzenie, potrzebny jest tlen
  • ·         żeby przyśpieszyć ten proces, możesz użyć  ukorzeniacza. Kupując preparat upewnij, czy jest przeznaczony do sadzonek zielnych, a nie zdrewniałych
  • ·         sadzonki należy zanurz  w podłożu na głębokość około 1/3 długości
  • ·         gotowe ustaw w ciepłym i widnym miejscu, ale nie na słońcu
Kiedy rośliny się ukorzenią (co można poznać po tym, że lekko pociągnięte mocno trzymają się w ziemi, a na pędach są młode listki)  przesadź do donic wypełnionych żyzną ziemią. Młodym roślinom należy urwać wierzchołki. Wkrótce wypuszczą liczne pędy, które ładnie zagęszczą koronę.

W podobny sposób jak rośliny balkonowe można rozmnażać  gatunków ogrodowych, także krzewów i pnączy, np. budleję Dawida, forsycję, glicynię, hortensję ogrodową, kolkwicję, krzewuszkę, lawendę, milin, szałwię, wiciokrzew pomorski oraz powojniki i tawuły.

Te znane nam najbardziej należą do rodzaju Pelargonium ( często zdarza się pomylić je z Geranium, co najlepiej można zobaczyć właśnie w wyszukiwarce pinterest :)). Pelargonium dzielą się na trzy grupy: bluszczolistne, ogrodowe (rabatowe) i domowe. Pelargonie bluszczolistne to te  pnące. Pelargonia domowa ma proste zielone liście o ząbkowanych brzegach, a ogrodowe mają na liściach brązowe lub kasztanowe strefy. Geranium, czyli bodziszek, obejmuje kilka rosnących dziko rodzimych gatunków.

Mody się zmieniają ale pelargonie wciąż miejsce na podium okiennych i balkonowych aranżacji. Bardzo łatwe w uprawie, wytrzymałe, odporne na choroby i pięknie kwitnące do późnej jesieni.
Pozwalają z wyczarowanie retro aranżacji. Mnie zdecydowanie kojarzą się z parapetem mojej 
Babci Janineczki :)

Zdecydowanie zachęcam do komponowania pelargoniowych balkonów. Ja bardzo lubie je w towarzystwie srebrno-szarej kocanki włochatej, rozplenicy szczecinkowatej z długimi, wiotkimi liśćmi w kolorze purpury - nadaje kompozycji lekkości oraz stanowi mocny akcent kolorystyczny, Bacopy z drobnymi, białymi kwiatami, która wprowadza nieco delikatności , bluszczyku kurdybanku albo komarzycy.


Zapraszam na kilka pelargoniowych inspiracji znalezionych na Pinterest oraz z mojego ogródka :)

http://www.pinterest.com/search/pins/?q=geraniums&rs=ac&len=9



http://www.pinterest.com/search/pins/?q=geraniums&rs=ac&len=9

http://www.pinterest.com/search/pins/?q=geraniums&rs=ac&len=9

http://www.pinterest.com/search/pins/?q=geraniums&rs=ac&len=9

http://www.pinterest.com/search/pins/?q=geraniums&rs=ac&len=9
http://www.pinterest.com/search/pins/?q=geraniums&rs=ac&len=9







Sezon ogrodniczy zbliża się wielkimi krokami. Już nie mogę się doczekać! :)

Share It