środa, 3 lutego 2016

Przedsmak wiosny




Pewnie to tylko zaklinanie...ale ten wiatr trochę pachnie mi przedwiośniem.
Ponoć jakiś świstak w Stanach i niedźwiedź nie wiem skąd przepowiedzieli już rychły koniec zimy.

Z kuchennego okna jak co roku wyglądam żurawi. Choć w tym roku zaokienne rozlewisko niestety wyschło, to mam nadzieję, że jak od lat żurawie odwiedzą to miejsce i dadzą mi tym samym znać, że pora już rozpocząć wiosnę.

Myślenie i planowanie nowych rabat, sianie roślin ziarenko po ziarenku i rozrabianie kurzaku  ;P(tak, tak - kurzak to właśnie kurzy nawóz) wprawia mnie w bardzo optymistyczny nastrój.

Poza nowymi roślinami planujemy w tym roku powiększyć naszą kurzą bandę, dodać może jakieś inne pierzaste cudaki oraz wyhodować kuraki, że tak powiem od podstaw.
Czyli od jajka do kurczaka :)
Zresztą już w ubiegłym roku kurze rozmnażanie zakończyło się małym sukcesem.
Teraz po podwórku chodzą dumnie czerwcowe dary kurzej natury :)

......................................


Optymistycznie, pastelowo i wiosennie zaczyna się robić też w Dawandowym sklepiku.
Na pierwszy ogień poszedł wiosenny króliczek w miętowo-różowym odzieniu.
Lada chwila doleci do niego korona do kompletu.


Mimo dzisiejszego mega wiatru wyciągnełyśmy bukiet tulipanów z wazonu i wyskoczyłyśmy dokładnie za stodołę :0 zrobić kilka fotek królika.

Wierzcie mi, powietrze i namoknięta ziemią pachną teraz obłędnie.
Żurawi póki co nie widać :0


Przedwiosenne uściski :)













poniedziałek, 18 stycznia 2016

Zimową porą


Chyba wszyscy czekali na taką zimową aurę :)
Chodźcie więc ze mną na spacer po okolicy.

Nareszcie prócz lisów, saren i innych zwierzaków udało się także ustrzelić aparatem i mnie!

A zima to zawsze najbardziej wyczekiwana przeze mnie pora roku. Co roku wyglądam kiedy chwyci mróz i spadnie śnieg, który przykryje świat białą kołdrą.
Zimą cała okolica stoi przede mną otworem - włażę tam gdzie dotąd wleźć mi się nie udało i widuję te zwierzaki, które latem ciężko wypatrzeć.
Zimą wszystko widać jak na dłoni, ślady, tropu, wędrówki a rudy lis na otwartej tafli szczerego pola pokrytego śniegiem jest nie do przeoczenia :)

Zresztą myślę, że trzeba łapać te przebłyski zimy, bo ostatnio nasze srogie i śnieżne zimy zamieniają się w deszczowe, ponure i nijakie poplątanie jesieni z wczesną wiosną.

Dlatego więc gdy spadnie ta zatrważające 5-10 cm śniegu i chwyci tęgi - pięciostopniowy mróz radzę nie marudzić tylko zakładać kurtki, czapki, rękawice  i aparaty i ruszać na spacery :))

















Zimowe uściski :)

piątek, 8 stycznia 2016

Liskowy komplet dla małej leśniczki


Dzień Dobry Kochani :)
Zimny ponury, piątek za oknem a ja mam dla Was rude lisy w wesołej odsłonie.


Spódniczka i chusteczka/szalik z bardzo ciepłej, grubej drapanej dresówki przyjemnie otulają małą leśniczkę :)
Jeszcze tylko ciepłe leginsy i można iść w weekend tropić prawdziwe lisy.

Jeśli nam się uda jakiegoś rudzielca spotkać to obowiązkowo damy znać i podzielimy się zdjęciami:)


Trzymajcie się ciepło :)








wtorek, 5 stycznia 2016

Mieszkając wśród zwierząt



 Zosia wybrała już kandydata na męża - postanowiła, że wyjdzie za Wajraka, zamieszka z nim w Puszczy i nie podlega to dyskusji!

I chociaż poprzedni rok na blogu był ubogi w zdjęcia przyrody, która otacza naszą wioskę, to temat  leśnych zwierząt był w domu cały czas żywy.

Zosia stała się wielką miłośniczką rodzimej przyrody, poznała wiele zwierząt, zobaczyła na wspólnym spacerze za domem też swojego pierwszego łosia, obserwowała przez całe lato zające za płotem (które podkradały sąsiadom plony z warzywnika), nauczyła się rozpoznawać wiele gatunków ptaków :)

W związku z tymi wszystkimi przyrodniczymi przeżyciami jest pewna, ze zostanie "weterynarzką leśnych zwierząt" :)
Oczywiście zamieszka w puszczy. Z Wajrakiem :)

Z Zosi ulubionym autorem książek miałyśmy okazję zobaczyć się na spotkaniu promującym jego najnowszą książkę "Wilki".
Dla takiego dziecka to duże przeżycie, założę się, że zapadnie jej w pamięć na bardzo długo.






Polecam zabieranie dzieciaków takie spotkania autorskie z całego serca :)



Rysunek łosia powstał zaraz po naszym niespodziewanym spotkaniu z prawdziwym łosiem :)





Zimą dalej wybieramy się na spotkania z przyrodą. Naszym dzielnym towarzyszem jest kot :)




Wokół domu też się dzieje.
Niedawno odwiedził nas krogulec.
Mojego entuzjazmu nie podzielała raczej ptasia drobnica urzędująca w karmniku, bo krogulec jest znanym z karmnikowych rozrób drapieżnikiem.









Ten nietypowy gość to dzięcioł zielony.



Tego z kolei nie trzeba chyba przedstawiać.
                 Przechadza się często za płotem, szuka czegoś do jedzenia ale jest dość płochliwy.






Po takiej dawce leśnych przygód  spać najprzyjemniej jest z zwierzakowej pościeli:)
Nie tylko ludziom ;)








Chętnie poznam Wasze ostatnie spotkania z przyrodą :)

Uściski :)

piątek, 1 stycznia 2016

Witajcie w Nowym Roku




Pierwszy dzień Nowego Roku dobiega końca.
Nie wiem jaki dla Was był 2015 ale życzę wszystkim aby ten rozpoczynający się był o wiele lepszy od ubiegłego :)
Życzę Wam zdrowia, ciekawych ludzi na Waszej drodze, niezapomnianych przeżyć, kreatywnych chwil, pięknych spotkań z przyrodą, cudownej pogody w tym roku, siły  i wytrwałości w spełnianiu Waszych marzeń.
Nie ukrywam, ze liczę że te wszystkie zaklęcia spełnia się w 2016 roku :), bo ten dopiero co zakończony nie był dla mnie zbyt łaskawy.
Mało mnie było tu na blogu, mało w ogrodzie, mało mnie było w lesie i mało też fotografowałam.




Szyłam za to całkiem sporo, choć w tym roku planuje o wiele, wiele więcej.

Dziękuję tym, którzy tu dzielnie zaglądali, mam nadzieję, że w tym roku naszych spotkań tu będzie dużo więcej :)

Mam dla Was taką małą podróż przez mój rok 2015.
Trzy mini filmiki - szyciowe migawki, przyrodnicze i wioskowe podsumowanie ubiegłego roku.
Kiknijcie, jeśli macie ochotę :)



video

video

video

wtorek, 15 grudnia 2015

Koronowane głowy


Pada śnieg!
Zabielił się u nas odrobinę krajobraz.
Sypnęło lekko śniegiem, przyprószyło krzewy:)

Świąteczne odliczanie można powoli rozpoczynać :)
Żeby nie zwariować i nie zgubić nastroju  w natłoku zakupów, sprzątania i gotowania polecam Wam mały trik:
- spiszcie listy obowiązków, prezentów i potraw, które koniecznie musicie zrobić, mieć, ugotować
-a następnie wyrzućcie połowę punktów z każdej listy :)
- zaoszczędzony czas możecie poświęcić na, spacer, kino, książkę albo szycie :)

Gwarantuje Wam, że jedzenia i tak będzie za dużo, połowa prezentów - niekonieczna a zostaną miłe WSPOMNIENIA.
Bez dużego zmęczenia, przejedzenia za to  z mnóstwem pięknych chwil razem - to moje recepta na udane Święta Bożego Narodzenia :)


Zapraszam Was moi Drodzy do obejrzenia moich koronowanych głów :)

Kupiłam przepiękny błękitny materiał w angielskie róże. Na początek powstały z nich korona dziecięca oraz tildowa lalka anioł.



Przedświąteczny czas oznacza dużo szycia - świetnie, że ludzie coraz bardziej doceniają ręcznie robione unikatowe przedmioty. Nie zadowalają się palstikową chińszczyzną, doceniają ręczną robotę, autorskie pomysły i niepowtarzalność każdej zrobionej z pasją rzeczy.

Z wielką przyjemnością i starannością szyję więc dla każdego, kto kupi czy zamówi u mnie lakę.
I dziękuję za zaufanie :)


Zerknijcie na lalkę i korony.
Widzimy się wkrótce z nowościami, które czekają już w kolejce :)






























poniedziałek, 2 listopada 2015

Last month - czyli przegląd szyciowych zaległości :)


Zapraszam Was moi Drodzy na krótką ale treściwą podróż po moich szyciowych nowościach.

Nazbierało się odrobinkę niepublikowanych tutaj rzeczy, choć Ci którzy śledzą mój FB (swoją drogą zapraszam ) pewnie już wszystko widzieli.

Ostatnio pojawia się coraz więcej sklepów internetowych z przepięknymi tkaninami.
Bawełna, dresówka we wspaniałe wzory, do tego cudowne dodatki w postaci tasiemek z pomponami, koronek  i rozmaitych koralików.
Można by kupować w nieskończoność :)))

Te z Was, które szyją znają na pewno to uczucie po wejściu na taką witrynkę - oczy ja spodki i chęć przytulenia większości materiałów :)))


W każdym razie przytuliłam kilka takich wymarzonych rudych lisków, folkowych kwiatów czy romantycznych róż w angielskim stylu.


                                                               Zerknijcie co z kilku powstało :)


Liskowa apaszka :)






Jesienny, rudowłosy anioł w koronie :)
Jak szaleć to szaleć!









Anioł w przepięknej różanej spódnicy  i koronie





 Folkowa apaszka we wzór łowicki.





Dla tych, którzy wytrwali do końca- niespodzianka :)
Kogut, wcale się nie chwaląc -własnej hodowli!


Ukochany podwórkowy przyjaciel dziecka :)
Jak widać na obrazku nie tylko podwórkowy - tutaj odwiedza dom w ramach w ramach rozweselenia przeziębionego małego człowieka :)



Do następnego spotkania :)

Obserwatorzy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.