wtorek, 14 kwietnia 2015

Etui na czytnik

Potrzeba matką wynalazku!
Po długim zapieraniu się rękami i nogami - zdecydowałam się na czytnik do książek.
I to była bardzo dobra decyzja - czytnik to rewelacyjna sprawa, zwłaszcza dla tych którzy dużo czytają.
W jednym malutkim urządzeniu można zabrać ze sobą wszędzie mnóstwo książek.
Ja wiem, nie pachnie nic papierem i drukiem ale coś za coś.

Papierowe książki nadal są i zawsze będą dla mnie na pierwszym miejscu ale czytnik
to małe udogodnienie, które warto mieć.
Zwłaszcza w podróży alba na wakacjach :)

W każdym razie przydaje się na takie urządzenie jakieś etui.

Te plastikowe ze sklepu jakoś nie bardzo do mnie przemawiały, dlatego powstał taki oto pokrowiec.




  


Nie z Chin, z pasji :)))

sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołego świętowania!





Kochani,

życzę Wam pogodnych, rodzinnych i wesołych Świąt Wielkiej Nocy.

Wesołego Alleluja dla wszystkich, którzy tu zaglądają!


Cukiernik ze mnie marny, więc zawsze jest dla mnie zagadką co kryje wnętrze ciasta gdy je upiekę, czy czai się w jego zakamarkach jakiś zakalec, czy może, wyjątkowo udało mi się go jakimś cudem uniknąć.
To okaże się jutro :]
Póki co cieszę się wyglądem moich babek wielkanocnych, których lukrowa dekoracja powstała nakładem pracy małych łapek.





Wrzucam też  drobiazgi, które ostatnio uszyłam  - czyli zasłonkę i obrus :)













Podczas wiosennych dni przytargałam z targu pierwsze kwiatki w tym sezonie :)))
Póki co mam bratki, prymulki i stokrotki.
Wiosenny śnieg nie robi więc na mnie wielkiego wrażenia - wystarczy, że na nie popatrzę i od razu robi się cieplej.







Z pozdrowieniami :)



poniedziałek, 16 marca 2015

*****Agitacja wyborcza w Vintage Garden***** ;)

Drodzy Przyjaciele i Goście,

ruszyło głosowanie internautów na Szyciowy Blog Roku 2014.
Vintage Garden w mojej skromnej osobie bierze udział w tym konkursie :)
No bo czemu by nie, w zasadzie?:)
Jeśli macie kilka wolnych sekund i ochotę - chciałabym bardzo Was prosić o oddanie głosu na Vintage Garden :)

http://szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/vintage-garden/
Będzie mi niezmiernie miło, jeżeli klikniecie w powyższy link i oddacie głos,  podając swój adres.
W Waszej skrzynce pocztowej pojawi się  mail z prośbą o potwierdzenie oddanego głosu.
Głosować można raz dziennie z adresu IP od 16 do 22 marca.
Z góry  dziękuję za każdy oddany głos!

piątek, 13 marca 2015

Tildowa Panna Młoda




Żurawie już od tygodnia patrolują naszą okolice. przyleciały trochę później niż rok temu ale są:)
Prawdopodobnie ta sama para co od lat - przez kuchenne okno widać je co rano na żerowisku, po południu, gdy wracamy z Zosią z przedszkola stołują się po drugiej stronie wsi, gniazdo mają prawdopodobnie na okolicznym bagnie.
W tym roku wyjątkowo jakoś nie zrobiłam im jeszcze zdjęcia. Przyglądam się, obserwuje...nie chce płoszyć :)

Tulipany już dawno wychyliły się spod ziemi, hiacynty, szafirki też są na zewnątrz. Gałązki tawuły obsypane są już zielonymi pąkami liściowymi i tylko patrzeć jak się rozwiną.
Muszę koniecznie zrobić wiosenną sesje ogródkową...może w niedzielę pogoda będzie łaskawsza.

Z wieści ogródkowych: mamy nowych mieszkańców podwórka ale o tym następnym razem :)))


A dziś chcę Wam pokazać nową Tildę, która powstała na specjalne zamówienie Pani Oli :)
(Jeśli mnie czyta, to pozdrawiam serdecznie :))

Aniołek miał być w jasnych, pastelowych barwach i być prezentem na roczek córeczki Pani Oli.

Nigdy nie mogę powstrzymać się od zrobienia takiej lalce kilku spódniczek. Jedna to jakoś tak za mało :)
Zresztą wiem od Zosi, że lalka z zasady służy do przebierania, więc jedna kiecka to zdecydowanie za mało i w ogóle bez sensu.
Ta ma 3 spódniczki i fartuszek/zapaskę, która może robić też za welon. Welon to też dziewczyński must have, więc gdy założyć welon to koronkowej kiecki mamy tildowy strój ślubny.
A to już jest dziewczyńska pełnia szczęścia....przynajmniej u Zosi :))
















Pozdrowienia :))))

wtorek, 3 lutego 2015

Śnieżne spotkania w lesie i w ogrodzie



 




Zapraszam Was na zimowy, słoneczny spacer po leśnych zakątkach, zaśnieżonych polanach i łąkach.
Zapraszam też do mojego ptasiego ogródka, bo teraz głównym punktem ogrodowym jest wielki karmnik i to przy nim toczy się bogate życie podwórkowej społeczności.

Dużo w tym roku spaceruje i dużo zwierzaków spotykam :)
Nie ma w zasadzie spaceru bez napotkanych saren czy rudej kity skaczącej po łące.
A właśnie, widzieliście może kiedyś polującego lisa?
Świetny widok: najpierw dokładnie lokalizuje zdobycz za pomocą słuchu, potem skacze wysoko ) w powietrze a  po wszystkim ląduje wprost na zdobycz przednimi łapami.
I tak w kółko :)

Tego nie udało mi się sfotografować podczas polowania, był dość daleko ode mnie.
Sarny za to pozowały za to chętnie :) Chociaż czujnie.
Podczas wczorajszego spaceru spotkałam kilka grupek saren. Po 3-4, przechadzały się, wyskubywały coś spod śniegu i nadstawiały uszu.


O, a to już ogrodowi mieszkańcy :) Mieszkańcy a nie goście, bo są u nas cały czas. Od rana do wieczora sterczą na płocie albo przesiadują na czerwonych gałązkach derenia albo róży.
Głównie mazurki, sikory i sójki. Coś dzięciołów jakoś mało...może dlatego, że nasz pies zwędził właśnie wielką słoninę powieszoną przy karmniku.... ;/ hmmm
Muszę zawiesić jeszcze wyżej...
A sroki goszczą się głównie z kurami gardząc karmnikowym wymysłom :)










Wracamy do lasu, bo tu mnóstwo raniuszków :) To bardzo towarzyskie ptaszki ale też bardzo ruchliwe. Ciężko jest więc złapać w kadrze :)







 I znów sarenki.











A na koniec, na przełamanie zimowego pięknego nastroju wiosenny królik :)


:))))))))








Share It