piątek, 16 grudnia 2011

Ptasi zlot

Ciśnienie rekordowo niskie, oczy podtrzymuję zapałkami, ręce jakieś drewniane, o 21 jestem już nieżywa, idą święta - śniegu nie ma, sanki jak stały tak stoją w kącie.....jednym słowem bida z nędzą przez wieś pędzą :) Korzystając jednak z niskiego ciśnienia przy którym Zośka śpi i śpi ( jak to w domu mówimy "o, usło susło! :) ) skończyłam ptasi domek.
Domek czeka teraz na domalowanie jakiejś gałęzi i leśnych przyjaciół co by zebrać się przy Zośkowym wyrku i ją zabawiać. Wyszłyśmy na spacer z postanowieniem, że wrócimy najwcześniej za 2 godziny.....niestety przeczłapałam z wózkiem godzinę i nie dało rady dłużej mimo pięknego słońca. Stwierdzam, że jestem flakiem prze to ciśnienie. Ale, że nie ma tego złego....to na koniec spaceru spotkałam tego gościa:
Nie jest to może Puchacz, w pniu też nie siedzi. Ale za to jest myszołów i siedzi na gałęzi. Siedzi i się gapi :) Spotykam go już nie pierwszy raz w tym miejscu ale pierwszy raz raczył przysiąść i się pogapić. Świetnie! Szkoda tylko, że dosyć daleko od aparatu, bo zdjęcie kiepskiej jakości. Ale jest! Żeby mu się nie nudziło przy tym gapieniu podrzucam sowę choinkową ( nowy gatunek) oraz kolegę bliżej nieokreślonego gatunku.
Ja się na koniec pytam gdzie się w tym roku podziały gile!? Może ktoś z was już widział? Proszę się śmiało pochwalić :)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Świąteczne dekoracje

Na wielu blogach już świątecznie. Dziewczyny robią różne cudne dekoracje. I ja dodam coś od siebie. Coś na szybkiego do przystrojenia domu czyli proste świeczki w starych szklankach i szybki wianek . Zimą wszelkie lampeczki w domu wyglądają bardzo nastrojowo i jakos ciężko mi wyobrazić sobie ciemne dni bez małych światełek. Zawsze w domu mam mnóstwo małych świeczuszek tzw. podgrzewaczy ale nie bardzo mam w co je włożyć zwłaszcza gdy chce postawić np. tuzin takich lampek. Dlatego wpadł mi do głowy pomysł z wykorzystaniem niepotrzebnych szklanek. Czerwona wstążka i sztuczny śnieg w spreju. I wyszło świąteczne świecidełko.
Drugą prostą i szybką w wykonaniu ozdobą jest wianek. Nie trzeba też specjalnych materiałów aby go wykonać. Wystarczy gazeta i kolorowe szmatki. Do tego ozdoby wedle uznania i posiadania. Wolna godzina i oto efekt:
Miłego i twórczego wieczoru.

piątek, 2 grudnia 2011

Chabrowa szafka

Powstała ze starej i średniej urody szafki na buty. Wiele lat spędziła w domu spychana w coraz głębszą dziurę :) Nie mam zjdęcia przed metamorfoza - szkoda :) W każdym razie pożyje jeszcze następne 25 lat!

poniedziałek, 28 listopada 2011

Cycata krowa ;)

Tą przytulankę zrobiłam z myślą o mojej Psotnicy zanim jeszcze się urodziła. A odkąd Szkrabica przyszła na świat krowa stoi na komodzie dzielnie jej towarzyszy. Jako egzemplarz testowy dla moich umiejętności Krowa jest jeszcze niedoskonała ale nadrabia wymionem :)

Cuda, wianki i sowy

Nie jest to najnowsza rzecz jaką zrobiłam ale bardzo ten sowi wianek lubię. Ostatnio zmienił miejsce zamieszkania znad Szkrabowego łóżeczka przeniósł się do kuchni. Ustąpił miejsce domkowi dla ptaków, który jest jeszcze w mojej głowie i planach. Wianek zrobiłam najprostszą metoda - z pozgniatanych gazet ujarzmionych taśmą klejącą i obwiązanych lnianą tkaniną. Powycinane paseczki materiałowe, wstążki i koronki powędrowały na wianek. Do tego sowa i lniane serduszko. I tyle.

piątek, 25 listopada 2011

Lato czy zima?



Od tygodnia czekam na śnieg. Ostatnie zimy przyzwyczaiły mnie do białych widoków za oknem. Z zaznaczeniem, ze w mieście biało jest tylko przy kilka dni a potem do marca szaro-czarna breja i wrony kraczące w okolicach parków. Co innego na wiosce...Czekam na ten śnieg bo i sanki czekają na Dzieciak :), karmnik czeka na ptaki ( aparat także na nie czeka), sarny chętniej wychodzą z krzaków, gile wyjadają nasiona nawłoci a i w przypływie szczęścia spotkać można tez raniuszki. Dużo jest tych atrakcji zimowych... Ale te letnie widoki....

czwartek, 24 listopada 2011

Dokarmianie ptaków


Ciekawa jetem czy dokarmiacie ptaki w swoim ogrodzie czy choćby na parapecie okiennym jeśli mieszkacie w bloku?
Ja od kilku lat wystawiam karmnik gdy nadejdą mrozy lub spadnie śnieg. Myślę, że jeśli ktos raz zacznie to już to zimowe dokarmianie skrzydlatych stworów pozostanie z nim na zawsze. Może być miłym, edukacyjnym zajęciem. Daje radość zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Nawet jeśli nie jest to ptakom konieczne do przeżycia, to na pewno ułatwia im przetrwanie najcięższych zimowych mrozów.
Gdy nastaje zima, wydłuża się noc, a dzień skrócony jest do kilku godzin. Dla ptaków, które nie odleciały na południe, nadchodzą ciężkie czasy.

Dokarmiać czy nie?

Jeżeli będziemy to robić regularnie przez całą zimę lub tylko podczas największych mrozów, nie powinniśmy, zamiast pomóc, zaszkodzić ptakom. Dodatkowo jest to zajęcie bardzo edukacyjne, uwrażliwia na piękno przyrody, pobudza zainteresowania. Tylko dokarmiając ptaki, będziemy mieli szansę obserwować je z bardzo bliska.

Jak dokarmiać?

Po pierwsze, sposób w jaki możemy dokarmiać ptaki zależy od naszych możliwości.
W ogrodzie możemy postawić karmnik. Musimy jednak pamiętać, żeby usytuowany był w bezpiecznym miejscu, niedostępnym dla kotów. Musi też być regularnie czyszczony.

Karma, jaką możemy do niego sypać, to np.:
- mieszanka nasion: słonecznika, dyni, ogórka, maku, prosa, pszenicy, owsa - powinna przyciągnąć drobne ptaki, takie jak sikorki, gile, wróble,
- kasze,
- owoce: jarzębina, czarny bez, kalina, aronia, głóg, róża, jałowiec - dla jemiołuszek, kosów i dzięciołów,
- kawałki żółtego sera - dla srok, gawronów, sójek,
- tłuszcz (niesolony!), np. słonina - dla sikorek. Kawałki słoniny można też wywiesić na druciku, żeby ptaki mogły je "skubać". W tłuszcz można też zatopić ziarna słonecznika i innych oleistych roślin. Taką mieszankę wkłada się do siateczki (np. po owocach cytrusowych) i zawiesza.

Dużo gotowych karm można łatwo kupić np. na allegro. Ja na tą zimę wyposażyłam się w 30 kilogramowy worek. Zobaczymy czy ptasie głodomory podołają :)

Pokarm można też rzucać bezpośrednio na ziemię, szybciej się na niej jednak psuje, może zostać przykryty przez śnieg, a ptaki są wówczas łatwiejszym "łupem" dla kotów.

Warto też pamiętać, że zwłaszcza podczas silnych mrozów, ptaki mają utrudniony dostęp do wody. Dobrze jest więc wystawiać miseczkę ze świeżą, czystą wodą.

Kaczki i łabędzie dokarmia się gotowanymi warzywami, ziemniakami, burakami pastewnymi i kapustą (oczywiście bez soli!). Chleb, popularnie rzucany przez dzieci i osoby starsze, powinien być tylko dodatkiem do diety tych ptaków. Musi być wtedy suchy i pokrojony w małe, łatwe do przełknięcia przez ptaki kawałki.

Co najważniejsze: spleśniały chleb i zepsute warzywa nie nadają się do dokarmiania ptaków!!! Podawanie tego typu resztek może ptakom zaszkodzić, wywołać choroby, a nawet spowodować śmierć!!!
Wystąpił błąd w tym gadżecie.

Obserwatorzy